Opowiadania ;3 | euforianamietnosci | e-blogi.pl
Opowiadania ;3 2012-08-31

- Cieszyłem się z Twoich zmian, ale teraz zmieniasz się na gorsze Kochanie . wypowiedział na jednym tchu i wbił w nią dociekliwe spojrzenie. Czekał na jej reakcję. Milczała długą chwilę, grzebiąc czerwonym trampkiem w ziemi. - Zmieniam się ? zaśmiała się na gorsze ? znów tylko ironiczne parsknięcie. Blondyn jedynie przytakiwał skruszony głową, a przecież zawsze był taki śmiały i odważny. Znali się jednak na tyle długo, by mógł wyczuć ciszę przed burzą. - Cieszę się, że mi wytknąłeś to, że się zmieniam, może najwyższa pora.- zaczęła. Skoro nic innego się nie zmienia, to muszę najwidoczniej ja. Od dwóch miesięcy chodzę z Tobą za rękę, mówię, że kocham, całuję , a Ty od roku masz dziewczynę. Nie będę już wspominała o tym, że znalazłeś ją sobie zaraz po naszym rozstaniu, stare dzieje, nie wracajmy, ale teraz ?! krzyknęła dość głośno. Starsza pani złapała na ręce małego pieska, który wystraszony tym wrzaskiem zaczął piszczeć, młody chłopak jadący na rowerze, zatrzymał się i został obserwatorem całego zajścia. - Masz rację czas na radykalne zmiany. Jestem wolna na znak tych słów podniosła wysoko ręce- ty masz dziewczynę, a ja będę zmieniać się dalej zachłysnęła się powietrzem bez Ciebie. Chłopak spojrzał na nią zaskoczony i chciał coś powiedzieć jednak go ubiegła. - Tak , dobrze słyszałeś , poradzę sobie, a ty dalej tkwij w związku bez sensu i przyszłości. Powodzenia.- ruszyła w przeciwnym kierunku, odwróciła się jednak jeszcze na chwilę, by powiedzieć, że jest dumna z tych zmian i odeszła ścierając z twarzy łzy. 






Zegar wybija dziesiątą. Niebo tego wieczora, jest bardzo gwieździste. Gwiazdy święcą mi na przemian. Przez chwilę myślę, że chcą przekazać mi jakiś znak. Może tęsknisz? nie, przecież to niemożliwe. Pewnie nawet nie spoglądasz teraz w niebo. Zatrzymuję w gardle przekleństwa. Odsuwam krzesło i siadam. Ręce mi się trzęsą. Sięgam wzrokiem po kieliszek który stoi na drugim końcu stołu. 'Przestań być żałosna.' - szepcze sama do siebie. Chyba tęsknie. Chyba? przecież to oczywiste,ale strach przyznać mi się nawet przed samą sobą. To oznaczałoby skończoną wojnę, przegraną walkę- o lepsze życie, o stare marzenia. Chowam twarz w dłoniach. Kolejny raz przyszło łykać mi gorzkie łzy tęsknoty.






Skończyła ostatnią lekcję i jak zawsze uśmiechnięta wyszła za bramę liceum ze swoim chłopakiem. Przykucnęła, by poprawić czerwoną sznurówkę w trampkach i znów złapała go za rękę. Poczuła w kieszeni lekkie wibracja, na ekranie zobaczyła mały napis Masz jedną nową wiadomość , zobaczyła także numer nadawcy, nie miała go już zapisanego, ale znała doskonale. Odwróć się przeczytała w myślach. Lekko prychnęła i ścisnęła jeszcze mocniej dłoń Bartka. Chłopak spojrzał na nią i przejechał namiętnie ustami po jej szyi. Odpłynęła na chwilę w swoim rozmyśleniach. Nie rozumiała , po co znów pojawia się. Nie widziała go pół roku, wszystko już dawno jej minęło, więc dlaczego on musi wszystko niszczyć, zawsze. Poczuła nagle szarpnięcie za łokieć, które spowodowało, że stała z nim teraz twarzą w twarz. - Pogięło Cię ? krzyknęła . - Pisałem, żebyś się odwróciła. Chciałem Ci spojrzeć w oczy, zobaczyć cię, chociaż tyle .. - Ja chciałam żebyś się z nią rozstał. przerwała mu spokojnie.  Ale to było dawno, dawno i nie prawda . dokończyła będąc w takiej odległości, że tego nie był w stanie usłyszeć. Wspięła się lekko na palce i pocałowała Bartka, uśmiechając się przy tym uroczo.- Kocham cię . wyszeptali w tym samym momencie i znów poszli we wcześniej wybranym kierunku.


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]